wtorek, 19 września 2017

Jak zorganizować wyjazd?

Nie ma co ukrywać. Jestem osobą bardzo zorganizowaną i wszelkie spontaniczne akcje zazwyczaj kończą się u mnie fiaskiem. Nic więc dziwnego, że każdy wyjazd planuję z uwzględnieniem najmniejszego szczegółu. Obecnie ilość naszych wyjazdów nie będzie już tak duża. Mój mąż jest właśnie w trakcie pracy dyplomowej, na czym skupi się przez najbliższe miesiące, a ja niezbyt chętnie podróżuję samotnie. W moim 26-letnim życiu zorganizowałam jednak sporo naszych wyjazdów, dlatego też chciałabym sprzedać Wam kilka moich rad, które przydadzą się zwłaszcza podczas wycieczek zagranicznych.

Zapraszam do lektury!


Wybór miejsca

Oczywiście podstawowym rozpoczęciem każdej wyprawy musi być wybór miejsca, w które chcemy się udać, a także sposób dotarcia do tego zakątka świata. W naszym przypadku najczęściej wybór ten pada na nasze własne auto, co ma dla nas dodatkową zaletę. Podróżowanie samochodem daje nam nie tylko niezależność, ale także możliwość zobaczenia większej ilości miejsc. Wyznaczając trasę do celu naszej podróży, zawsze orientujemy się, czy na tym odcinku drogi nie znajdują się warte zobaczenia obiekty. Jeśli trasa jest długa, w tych miejscach robimy przystanki na odpoczynek, posilenie się i wyprostowanie kończyn.


Lektura fachowa i relacje

Znając już konkretne miejsce bądź miasto, lubię zgłębić jego historię, dowiedzieć się czegoś więcej niż tylko obejrzenie kilku zdjęć podsuniętych przez Wujka Google. Mam kilka książek podróżniczych, do których sięgam przed każdą wyprawą. Pomocne są w takim przypadku także strony internetowe miast, skupiające się na ich turystyce. Koniecznie szukam również relacji na blogach, które mogą stanowić prawdziwą skarbnicę wiedzy. O ile przewodniki nie przekazują dla mnie wiarygodnych informacji, to już na blogu przeczytamy o naprzykrzających się tabunach czarnoskórych wciskaczy badziewia. Miejsca opisywane w przewodnikach są najczęściej bardzo zatłoczone i odwiedzane przez wszystkich turystów, a na blogach często wynaleźć można różne, małopopularne, lecz piękne miejsca, co czyni je w moich oczach lepszym źródłem informacji.

Rozmieszczenie miejsc na mapie

Przeglądając powyższe źródła informacji, wypisuję sobie zawsze miejsca, które mnie zainteresowały. Następnym etapem mojego planowania jest umieszczeniu tych punktów na mapie. Daje mi to ogólny podgląd, jak daleko oddalone są od siebie pojedyncze cele podróży i kształtuje się tym samym zalążek naszej trasy. Ważnym aspektem, który trzeba tutaj uwzględnić jest długość naszej wycieczki (o ile jesteśmy ograniczeni czasowo) oraz środek poruszania się pomiędzy punktami. Jeśli dane miasto chcemy zwiedzić w kilka dni można podzielić trasę na kilka części w taki sposób, by każdego dnia odwiedzić inną część miasta i nie pokonywać dodatkowych kilometrów na chaotyczne zwiedzanie. Warto jest zastanowić się nad opcją zwiedzania na pieszo, którą my osobiście preferujemy. Nie dla nas zwiedzanie miasta zza szyby autobusu. By poczuć prawdziwą atmosferę, obcować z ludźmi mieszkającymi w danym kraju, czy chociażby odnaleźć te mniej turystyczne zakątki, idealnym transportem są właśnie nasze nogi.


Sporządzenie map

Nieważne czy w wersji elektronicznej czy papierowej – nigdy nie wyjeżdżam bez map. Należę do tych osób, które o wiele chętniej obcują z papierem niż elektroniką, toteż zawsze szukam opcji zdobycia mapy celu naszej podróży (czasem strony internetowe miast bądź regionów oferują darmowe egzemplarze wraz z wysyłką. Często spotkałam się z tą ofertą w przypadku miast niemieckich). Mając już mapę w ręku, nanoszę na nią punkty naszej wycieczki, koniecznie opisane numerkami. Jeśli taka opcja nie jest dla mnie dostępna, muszę wykonać mapę samemu i niestety do tej pory nie znalazłam innego rozwiązania jak tylko mapy Google. Mówię niestety, ponieważ na jednej mapie nie można obecnie umieścić więcej niż 10 punktów, co bardzo ogranicza i przez to trzeba dzielić mapę na części... Ale lepsze to niż nic! Mapy stworzone w ten sposób następnie drukuję i umieszczam w koszulkach foliowych – jest to przydatne zwłaszcza podczas niepewnej, deszczowej pogody.


 Opisanie map

Każdy zaznaczony wcześniej numerkiem punkt na mapie opisuję następnie na osobnej kartce. Zawiera ona listę numerków wraz z nazwą miejsca oraz jego adresem. Zawsze dopisuję również takie informacje jak: cena biletu wstępu czy godziny otwarcia. Ceny służą mi orientacyjnie do zaplanowania budżetu podróży a godziny otwarcia przydają się, gdy okazuje się, że pokonywanie trasy idzie nam o wiele szybciej niż zakładaliśmy bądź odwrotnie. Jeśli w głowie świta mi myśl, że może być problem z odnalezieniem jakiegoś miejsca tworzę przy nim dopiski, np. w jaką konkretnie ulicę skręcić bądź jakiego budynku szukać.

Polak głodny, Polak zły

To przysłowie doskonale opisuje mnie, a żeby wyjazd nie zamienił się w piekło, zawsze odszukuję możliwości zaspokojenia głodu. Na naszej trasie zaznaczam dodatkowo polecane restauracje z lokalnymi przysmakami czy po prostu markety. Tu najbardziej przydaje się kolejny element mojego planowania, jakim jest mały notesik z podstawowym słownictwem w języku kraju, do którego jedziemy.



 Pieniądze rządzą światem

Jedną z najważniejszych kwestii jest jednak zdobycie miejscowej waluty. Nigdy (!) nie korzystamy z opcji płacenia w obcej walucie niż miejscowa, bo zazwyczaj zupełnie się to nie opłaca. Lepiej jest zatem wcześniej zorientować się czy w naszym kraju jesteśmy w stanie wymienić pieniądze po korzystnym kursie (z wszechobecnym euro nie ma żadnego problemu). Jeśli jednak takiej możliwości nie ma (np. my w Szwajcarii nie mamy możliwości wymiany franków na korony czeskie, a do Czech od czasu do czasu jeździmy), to należy wyszukać miejsca wymiany waluty już w celu naszej podróży. Należy tu raczej omijać miejsca typowo turystyczne, gdyż istnieje 98% szans na bardzo niekorzystny kurs.



By nie zabrakło nam gotówki, ale też by nie zabierać jej zbyt dużo, staram się stworzyć orientacyjny budżet. Uwzględniam w nim koszt dojazdu i powrotu, ewentualne opłaty drogowe i paliwo, cenę noclegu i parkingu, posiłków, biletów wstępu, pamiątek itp. Do wyliczonej ceny dodaje zazwyczaj około 20-30 euro na nieprzewidziane wydatki. Wszystko to po to, by 3-dniowy wyjazd nie zrujnował nas, ale byśmy także nie musieli odmówić sobie rzeczy, na której nam zależy.

Nocleg

Nocleg to już kwestia bardzo indywidualna. Mogę tylko powiedzieć, że my należymy do osób, które lubią prywatność i nie decydujemy się na miejsca, w których wiele osób zajmuje jeden pokój. Naszym absolutnym minimum jest łóżko i łazienka dostępna tylko dla nas. Nie zawsze decydujemy się na opcję wynajęcia pokoju ze śniadaniem (zwłaszcza jeśli wiemy, że wyruszymy wczesnym rankiem, a po drodze na pewno uda nam się coś kupić). Ważna jest dla nas z kolei lokalizacja. Nie musi to być ścisłe centrum, jednak jest to jak najbardziej mile widziane. Pokoje najczęściej wyszukujemy poprzez internetowe porównywarki cen.



 Gdy zostanie nam czas...

to z pewnością nie chcemy go zmarnować! Bywa czasem tak, że na zwiedzanie przeznaczymy zbyt dużo czasu niż w rzeczywistości nam to zajmie. Z tego też powodu zawsze mam listę rezerwową miejsc: czasem znajdują się one poza miastem czy już w drodze powrotnej do domu.

Aplikacje

Jeśli mimo tak dobrego zorganizowania pojawią się problemy, zawsze mam przy sobie telefon, a w nim aplikacje MAPS.ME. Przed wyjazdem ściągam mapy regionu, do którego się wybieramy. Ta aplikacja jest o tyle fajna, że działa także offline, co jest bardzo przydatne w przypadku zabłądzenia.



Dzięki takiemu zorganizowaniu mamy poczucie, że każdy wyjazd został wyciśnięty do ostatniej kropli.

A jak Wy planujecie wyjazdy? Zajmujecie się tym sami czy chętniej korzystacie z pośrednictwa innych osób? A może Wasze wyjazdy są zazwyczaj spontaniczne?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...